Ukradł samochód, ale gdy uciekał, skończyło mu się paliwo. Auto ze środka jezdni pomogli mu zepchnąć milicjanci. Gdyby nie zauważyli wyrwanego z drzwi zamka, pewnie puściliby złodzieja wolno.
Aleksiej Aszurin dzwonił już po pomoc drogową, by skradzionego volkswagena odprowadziła mu do dziupli. Jeden z pomagających mu milicjantów zdziwił się, że samochód ma
uszkodzone drzwi i dla pewności sprawdził numery rejestracyjne. Okazało się, że auto zostało skradzione w Moskwie kilka godzin wcześniej.
Rosyjski milicjant ma miękkie serce i każdemu kierowcy chętnie pomoże. A że oko u niego bystre, to i złodzieja wypatrzy!
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|