Dziennik Gazeta Prawana logo

Wyznania porwanej 18-latki

12 października 2007, 13:28
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Wreszcie odważyła się opowiedzieć o tym co przeżyła.  "Wydawało mi się że nie mogłam urodzić się tylko po to by dać się zamknąć i zmarnować swoje życie"  - wyznaje w niemieckim dzienniku "Bild" więziona przez 8 lat przez psychopatę Natascha Kampusch.
Jak się pani czuje na wolności?

- Poza tym że złapałam katar, chyba normalnie.

Jakie myśli i uczucia przelatują przez pani głowę wracając do tych ośmiu lat?

- Stale pytałam się czemu to, spośród tylu milionów ludzi, przytrafiło się
właśnie mnie. Wydawało

mi się że nie mogłam urodzić się tylko po to by dać się zamknąć i
zmarnować swoje życie. To jest

jakaś straszna niesprawiedliwość.

Czy nie mogła pani opuścić swojej celi?

- Wręcz przeciwnie, każdego dnia wychodziłam na górę i coś z nim robiłam.
Zaraz potem wysyłał mnie

z powrotem na dół. Tam spałam, tam żyłam.

Samotnie spędzała pani tam, w tym ciasnym pokoiku, całe weekendy?

- Tak. Z czasem człowiek się przyzwyczaja, w końcu nawet woli przebywać w
samotności. Alternatywą

było mieszkanie razem z nim. Ale wolałabym o panu Priklopil nie rozmawiać
bo jego już nie ma i nie

może się bronić. Naśmiewać się ze zmarłych nie wolno, a szczególnie
brzydko to robić, choćby ze

względu na jego mamę.

Czy planowała pani ucieczkę czy był to impuls?

- Marzyłam o tym od 12 roku życia, że gdy będę wystarczająco silna, uda mi
się uciec. Wiedział o

tym i paranoicznie bał się że zniknę. Ryzykowałam że gdyby się nie udało,
nigdy by mnie z celi nie

wypuścił. Długo musiałam zdobywać jego zaufanie. Przeżyłam szok gdy
odkryłam, że szukają już tylko

mojego ciała. Tak, jak by mnie skreślili z listy żyjących.

Jak uporała się pani z samotnością?

- Nie czułam jej. Miałam nadzieję i wiarę w jakąś przyszłość. Myślę, że to
samo czuła moja matka.

Wielu zarzuca jej, że nie ma jej teraz przy mnie. Już się widziałyśmy. I
to nie tak, że ona jest

bez serca. Cały czas myślałam o rodzinie, przecież dla nich to było gorsze
cierpienie niż dla

mnie. Mama myślała że nie żyję, a ja wiedziałam że ona gdzieś tam jest i z
troski o mnie odchodzi

od zmysłów.

Jakie myśli chodzą po głowie kogoś kto musiał całymi latami siedzieć w
takim w lochu?

- Także złe. Cenię sobie życie, nigdy bym samobójstwa nie popełniła.
Szukałam jakiegoś logicznego

rozwiązania. Czy będąc na zewnątrz, miałam zacząć biegać w kółko, krzyczeć
i starać się znaleźć

jakąś znajomą twarz? Przez myśl mi nie przeszło, że po ucieczce usłyszy o
mnie cały świat.

W końcu pani uciekła. Zaplanowała ją pani?

- Nie, wszystko odbyło się spontanicznie. Gdy wybiegłam przez bramę
ogródka, aż mi się w głowie

zakręciło. Dopiero teraz poczułam jak bardzo słaba jestem. Uciekłam gdy on
gdzieś dzwonił. Biegłam

przed siebie i zaczepiałam kolejnych przechodniów. Na próżno, wzruszali
tylko ramionami i szli

dalej. Więc biegałam od domu do domu, przeskakiwałam ogrodzenia zupełnie
jak w jakimś filmie akcji

aż zobaczyłam otwarte okno. Ta pani robiła akurat coś w kuchni gdy
podbiegłam do niej i zaczęłam

prosić, by zadzwoniła na policję.

Czy porywacz groził pani wcześniej?

- Tak, ale się nie bałam. Śmierć z jego ręki mogła być niczym wyzwolenie.
Zawsze jednak mówił, że

gdybym poprosiła o pomoc sąsiadów to najpierw ich zabije, potem mnie a na
końcu samego siebie.

Spełnił tą ostatnią obietnicę.

- Tak. W sekundzie w której uciekłam, zrozumiałam że on się zabije.

Żal pani, że popełnił samobójstwo?

- Oczywiście. Od miesięcy przygotowywałam go psychicznie na to, że mu
ucieknę. Mówiłam mu, że jako

go aresztują to, że życie w uwięzieniu nie jest takie straszne. Wróżyłam
mu, że dostanie jakieś 20

lat ale pocieszyłam go przy tym, że dzisiaj po 60-tce można prowadzić
normalne życie.

Jego samobósjtwo było dla pani...

- ...marnotrastwem. Nikt nie powinien odbierać sobie życia. Przecież on
mógł mi tak wiele

przekazać, nie mówiąc już o informacjach dla policji.

Można panią spytać o uczucie samotności?

- Ciągnęło mnie zarówno do ludzi jak i do zwierząt. Nigdy jednak nie
czułam się samotna, bo miałam

bardzo dużo czasu by zajmować się sama sobą. Dobrze wykorzystałam ten czas.

Jak?

- Czytałam, pracowałam. Pomogłam mu przy budowie domu.

Niemniej czuła się pani jak w więzieniu?

- Żyłam w zamknięciu, ale nie rozumiałam tego bo przecież nigdy nic złego
nie zrobiłam. Zamyka się

przecież tylko kryminalistów.

Jak sobie pani to wytłumaczyła?

- Myślałam że zawiniłam czymś Panu Bogu. Nie wiedziałam też, co się ze mną
stanie. Na początku

bałam się śmierci.

Boi się teraz pani?

- Strach może wrócić.

Modliła się pani?

- Oczywiście. Ale tylko na początku. Później zobaczyłam że porywacz też
się modli, więc ja już nie

mogłam.

Mówiła pani po uwolnieniu o jakimś psie, za którym pani tęskni..

- Nie psie. Strasznie tęskniłam za moimi kotkami. I dziadkami. Marzyłam,
że zobaczę jeszcze kiedyś

jednych lub drugich.

Jak pani kontakt z rodzicami?

- Zupełnie w porządku. Kocham ich, więc od razu wszystkie plotki o kłótni
mogę obalić. Pytali mnie

o moje plany. Chciałabym się dalej uczyć. Zdać maturę, iść na studia.
Wszystko mnie interesuje i

trzeba życia by nauczyć się wszystkiego.

A konkretnie, w najbliższej przyszłości.

- Prosiłam mamę, byśmy wybrały się w długi rejs. Nie wiem jeszcze dokąd.
Chciałabym też kiedyś

pojechać pociagiem do Berlina. Ot tak sobie, wsiąść i pojechać. Chcę
zobaczyć jeszcze Londyn i

Nowy Jork.

Co dla pani jest teraz ważne?

- Mam w głowie dwa projekty. Jeden ma pomóc maltretowanym kobietom w
Meksyku a drugi głodującym w

Afryce bo z własnego doświadczenia wiem, co to głód.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj