Najgorzej z nielegalnymi przybyszami radzą sobie Hiszpania, Włochy i Malta. Tylko w ostatnich dniach do brzegów hiszpańskich Wysp Kanaryjskich dobiły łodzie z ponad 20 tys. Afrykanów. To pięć razy więcej niż przez cały zeszły rok. A morską granicę między UE i Afryką - pas wybrzeża o długości 2260 km - kontrolują tylko trzy łodzie, helikopter i samolot. To za mało - alarmuje rząd w Madrycie i prosi o pomoc urzędników z Brukseli.
Szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barrosso chce z unijnej kasy przeznaczyć więcej pieniędzy na sprzęt i ludzi, żeby chronić południowe wybrzeża Europy. Barroso chciałby także stworzyć kompleksowy system kontroli, a także rozpocząć międzynarodową współpracę ws. granic. Jednym z pomysłów jest też zaostrzenie prawa azylowego.
Jednak, jak podkreślają eksperci, dopóki czarna Afryka nie będzie bogatsza, ludzie stamtąd zawsze znajdą sposób, by nielegalnie przedostać się do "lepszego świata".