Uległa mu swego czasu włoska seksbomba Claudia Cardinale. Prezydent przypiął jej nawet na bujnej piersi najwyższe odznaczenie państwowe - order Legii Honorowej. Ciekawe za co dokładnie?
Jego kochankami były też kobiety - politycy. Na przykład Michele Barzach, minister zdrowia w jego rządzie. Albo eurodeputowana Margie Sudre, czy kandydatka na mera Paryża Francoise de Panafieu.
Do tej pory to był temat tabu. Ale dwaj dociekliwi dziennikarze ujawnili, że współpracownice prezydenta nie bez powodu nazywają go "panem trzy minuty, wliczając w to prysznic".
Francuski kogucik przez wiele lat prowadził podwójne życie. Ten niepoprawny kobieciarz potrafił wymknąć się z domu w środku nocy na schadzkę albo zabrać kochankę w podroż za granicę.
Francuzom to nie przeszkadza. Ważne jest tylko, żeby prezydent nie opłacał kochanki z państwowej kasy.