Co ma robić nauczyciel, gdy uczniowie włożą mu kubeł na głowę? Albo naplują do herbaty? W Polsce może co najwyżej poskarżyć dyrektorowi. W Portugalii może jeszcze zadzwonić na telefon zaufania... dla nauczycieli.
Po drugiej stronie linii portugalscy zdesperowani nauczyciele mogą się nie tylko wyżalić, ale i poprosić o radę. Bo nad ujarzmieniem wściekłych uczniów zastanawiać się będą psycholodzy i specjaliści od rozwiązywania konfliktów. Ba, pomoże nawet prawnik, jeśli z telefonicznej narady wyjdzie, że takiego ucznia to trzeba na przykład usunąć ze szkoły.
A kłopoty z uczniami to coraz większy problem w Portugalii. W zeszłym roku młodzież atakowała swoich nauczycieli kilkadziesiąt razy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|