Dwóch zamachowców ostrzelało limuzynę Andrieja Kozłowa z broni maszynowej pod jednym z moskiewskich stadionów. Wiceszef rosyjskiego banku centralnego w stanie krytycznym trafił do szpitala. Walczył o życie całą noc. Nie udało się.
Kule dosięgły bankowca, gdy wyjeżdżał ze stadionu, na którym grali w piłkę pracownicy banku. W zamachu zginął też kierowca Kozłowa. Według pierwszych doniesień strzelców było dwóch.
Andriej Kozłow odpowiadał za nadzór bankowy. Milicja nie wyklucza, że komuś nie pasowało jego twarde podejście do kontrolowanych instytucji. Walczył z praniem pieniędzy w bankach. Surowo karał za defraudacje. Tylko w tym roku odebrał licencje 44 bankom z 1200 działających w Rosji. "Mógł sobie narobić wielu wrogów" - powiedział Aleksader Muryczew, prezes Związku Rosyjskich Banków Regionalnych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz