Zwłoki są niczym nowym dla twórców serialu "Kryminalne Zagadki Nowego Jorku". W czasie kręcenia najnowszego odcinka trafili oni jednak nie na element scenografii, a... prawdziwego trupa.
Twórcy serialu o kryminalnych zagadkach w trzeciej serii przenieśli akcję z Las Vegas i Miami do Nowego Jorku. Scenariusz kolejnego odcinka zakładał odnalezienie mumii. Nikt jednak nie spodziewał się, że zamiast sztucznej kukły, na planie znajdzie się prawdziwy nieboszczyk.
Okazało się, że w budynku, do którego trafiła ekipa filmowców, kilka miesięcy wcześniej zmarł jeden z lokatorów. Nikt nie przejmował się jego losem. Akurat kiedy kręcono serial, zgłosił się do niego ktoś z administracji z rachunkiem za niezapłacony czynsz...
Starszy mężczyzna zmarł podobno z przyczyn naturalnych. Ciekawe, czy aktorzy wprawieni w zawodzie śledczych zakaszą rękawy i pomogą policji...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl