Wszystko będzie działać jak w samochodzie. Jest gaźnik, turbinka, zbiornik paliwa. Tyle że dużo mniejsze, tak by zmieściły się w obudowie laptopa. Na razie wszystko działa na papierze. Bo naukowcy z Massachusetts Institute of Technology pod kierownictwem profesora Alana Epsteina jeszcze nie złożyli silnika. Obiecują jednak, że już niedługo maszyna powstanie.
Według amerykańskich uczonych, wkrótce większość urządzeń zasilanych bateriami będzie można przerobić na turbiny spalinowe. Tylko jak to będzie działać przy wysokich cenach ropy? Bo jeśli komputer, odtwarzacz mp3, aparat fotograficzny i telefon będą palić razem tyle co samochód, to niejeden domowy budżet tego nie wytrzyma.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
