Lina rozpięta nad rzeką Chicago, 30 metrów nad powierzchnią wody, a na niej... niepełnosprawny człowiek na rowerze! Mario Wallenda już po raz kolejny udowodnił, że paraliż nie jest przeszkodą w byciu cyrkowcem.
Mario Wallenda miał zaledwie 21 lat, kiedy spadł podczas wykonywania "piramidy siedmiu ludzi" na linie podwieszonej pod samym sklepieniem cyrku. Od tego czasu jest sparaliżowany od pasa w dół. W tamtym wypadku zginęło dwóch innych ludzi.
Choroba jednak nie powstrzymała go przed kolejnymi cyrkowymi wyczynami. Kontynuuje karierę na specjalnie skonstruowanym rowerze, którym może jeździć po wysoko rozwieszonej linie.
Mario Wallenda od dziecka balansuje na granicy życia i śmierci. Od małego był członkiem trupy aktorskiej "The Flying Walendas" założonej przez ojca. Byli znani przede wszystkim z niebezpiecznych popisów akrobatycznych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|