Gaz łzawiący i pałki policjantów. Tak rząd w Atenach rozprawił się z protestującymi nauczycielami.
Pedagodzy nie domagali się niczego kontrowersyjnego. Chcieli tylko podwyżek i dodatkowych pieniędzy na publiczną edukację. I zachowywali się spokojnie. Nie rzucali nakrętkami w okna rządowych budynków ani nie bili się z policją. Mieli tylko kilka transparentów.
Wtedy policjanci postanowili pokazać, na co ich stać. Nie musieli się przecież mierzyć z silnymi górnikami czy stoczniowcami. W mgnieniu oka szturmowe jednostki greckiej policji rozbiły grupy protestujących i pokazały, że z rządem lepiej nie zadzierać. Kwestia wychowania?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|