Ugryzła Cię panda? To się odgryź! Tak uznał pewien podchmielony Chińczyk, który wtarabanił się do wybiegu w pekińskim ZOO. Gdy rozbudzony zwierzak dziabnął intruza, ten w przypływie pijackiej pasji odwdzięczył się tym samym.
Zhang Xinyan popijał sobie w barze. Rozochocony wybrał się do ZOO. Szczególnie upodobał sobie odpoczywającą pandę. Postanowił pogłaskać zwierzaka i... wskoczył do kojca. Obudzony Gu Gu - bo tak się wabił mieszkaniec zagrody - nie miał jednak chęci na pieszczoty i "podziękował" roztkliwionemu Chińczykowi dziabnięciem w prawą nogę.
Wtedy wydarzenia potoczyły się gwałtownie. Chińczyk kopnął zwierzę, to dziabnęło znowu - tym razem w lewą kończynę nieproszonego gościa. Ten jednak rzucił się na Gu Gu i wbił swoje
siekacze w zad pandy. Zwierzę nie miało szans. Ze skowytem uciekło w najdalszy kąt. Wtedy wpadła obsługa ogrodu, wyprowadziła pijanego i rozjuszonego Zhanga. Pijak jest w szpitalu. Panda w
szoku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl