Premier wciąż grozi demonstrantom, ale socjaliści tak przerazili się ulicznych zamieszek, że wezwali wszystkie partie do rozmów. Chcą stworzyć rząd jedności narodowej, by uspokoić węgierską ulicę. Opozycja jednak poczuła krew i nie ma zamiaru pomóc rządzącym.
Prawicowa opozycja od razu odrzuciła wszystkie rządowe błagania o zgodę narodową. Wie, że to oznaki słabości premiera. Dlatego nie chce zatrzymać się w połowie drogi i pomóc rządowi. Stoi przecież przed szansą przejęcia władzy.
Dlatego prawicowcy zachowują się sprytnie i czekają, co zrobią węgierskie władze. Bo protesty ogarniają już cały kraj. Rozwścieczeni Węgrzy wciąż demolują ulice, chcąc wymusić podanie się socjalistycznego rządu, którego premier ich okłamał, do dymisji.
Na dziś zapowiadane są kolejne manifestacje w wielu miastach Węgier.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|