Dziennik Gazeta Prawana logo

Węgierska opozycja boi się zamachów

12 października 2007, 13:36
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Węgierska opozycja sparaliżowana! Dostała informację, że służby specjalne będą na manifestacjach podkładać bomby. I czym prędzej odwołała sobotni wiec. Z protestów wycofują się studenci. Na ulicach Budapesztu pierwszy raz od kilku dni jest spokojnie.

O ulicznych zamieszkach przypominają tylko zniszczone budynki, ulice, samochody. Jeszcze nad ranem w Budapeszcie policja starła się z grupą kilkuset młodych ludzi uzbrojonych w pałki, butelki i kije. Na placu boju zostało kilkunastu rannych. 

Bójki nie są jednak na rękę opozycji. Prawica wolałaby zdobywać władzę w wyborach, a nie na ulicy. Dlatego szef opozycyjnej partii Fidesz wzywa do spokoju. A ponieważ doszły do niego groźby o zamachach, przekłada sobotni wiec na czas po wyborach samorządowych, na początek października.

Antyrządowe protesty wybuchły w Budapeszcie po ujawnieniu nagrania z maja, w którym premier Węgier Ferenc Gyurcsany na zamkniętym posiedzeniu partyjnym mówił, że aby wygrać kwietniowe wybory i utrzymać się przy władzy, jego socjalistyczny rząd kłamał, że gospodarka Węgier kwitnie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj