Dziennik Gazeta Prawana logo

Opozycja broni Busha przed prezydentem Wenezueli

12 października 2007, 13:37
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Prezydent Wenezueli Hugo Chavez, który podczas swojej wizyty w USA wyzwał prezydenta USA George Busha od szatanów i pijaków nie spodziewał się aż takiej krytyki. Po stronie prezydenta USA stanęli nawet odwieczni wrogowie polityczni, Demokraci.

"To zwykły bandzior, który nie ma prawa krytykować naszego prezydenta" - grzmi Nancy Pelosi, która kieruje klubem Demokratów w Senacie. Wtórują jej inni politycy. "Nie przyjeżdża się do naszego kraju i obraża naszego prezydenta" - mówi Charles Rangel, demokratyczny poseł. Były prezydent Bill Clinton także nie zostawia suchej nitki na wenezuelskim przywódcy.

Według Demokratów krytykować Busha mogą tylko Amerykanie. Do tego, nie zgadzać się można jedynie z polityką prezydenta. Bo kto obraża Busha, obraża wszystkich Amerykanów. Dlatego Demokraci sugerują Chavezowi, żeby, jeśli jedyne, co potrafi, to wyzywanie prezydenta USA, lepiej został u siebie w Wenezueli.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj