"To zwykły bandzior, który nie ma prawa krytykować naszego prezydenta" - grzmi Nancy Pelosi, która kieruje klubem Demokratów w Senacie. Wtórują jej inni politycy. "Nie przyjeżdża się do naszego kraju i obraża naszego prezydenta" - mówi Charles Rangel, demokratyczny poseł. Były prezydent Bill Clinton także nie zostawia suchej nitki na wenezuelskim przywódcy.
Według Demokratów krytykować Busha mogą tylko Amerykanie. Do tego, nie zgadzać się można jedynie z polityką prezydenta. Bo kto obraża Busha, obraża wszystkich Amerykanów. Dlatego Demokraci sugerują Chavezowi, żeby, jeśli jedyne, co potrafi, to wyzywanie prezydenta USA, lepiej został u siebie w Wenezueli.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
