To była największa antyrządowa demonstracja w historii protestów przeciw premierowi. Nad tłumem powiewały setki węgierskich flag, a ludzie, skandując domagali się dymisji rządu. Co chwila na mównicy pojawiali się protestujący, którzy tłumaczyli, dlaczego domagają się dymisji premiera - oszusta. Wszyscy mieli na sobie białe wstążeczki, kapelusze czy szaliki. Bo biały kolor stał się symbolem węgierskich protestów
Do burd nie doszło nawet, gdy na placu Kossutha pojawili się kibice jednej z piłkarskich drużyn. Oni zrozumieli, że na placu dzieje się coś ważnego, dlatego nie chcieli psuć pokojowej atmosfery.
Węgrzy, juz od tygodnia, domagają się dymisji rządu. Wszystko przez premiera, który przyznał się, że jego lewicowa partia oszukała społeczeństwo, przedstawiając naciagane dane o gospodarce, by wygrać wybory. Węgrzy nie wytrzymali i wyszli na ulice, by zmusić władze do dymisji.