To błąd człowieka doprowadził do piątkowej katastrofy superszybkiego pociągu Transrapid w Niemczech. Ktoś nieopatrznie wpuścił go na tor, na którym stał inny pociąg. W katastrofie zginęły 23 osoby, a dziesięć zostało rannych.
Wszyscy pracownicy centrali zarządzania ruchem zostaną wkrótce przesłuchani. Na razie są w szoku. Policja chce dociec, kto był odpowiedzialny za tragiczny błąd. Nie wiadomo dlaczego nikt nie skontrolował pozycji obu pociągów. A było to bardzo proste. Oba były wyposażone w systemy nawigacji satelitarnej GPS. Wystarczyła minuta, a do tragedii by nie doszło.
Na miejscu wypadku ciągle zbierają się ludzie. Zapalają znicze i przynoszą kwiaty. W Berlinie zebrał się sztab kryzysowy, który zastanawia się nad przyszłością projektu suberszybkich pociągów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|