Zablokowali jeden z mostów, wznieśli barykady i obrzucali interweniujących policjantów butelkami. Tak zachowywał się tłum tysiąca osób, który protestował w ten sposób przeciwko zamknięciu popularnego klubu w Kopenhadze.
Paliły się śmietniki i barykady obrzucone koktajlami mołotowa, a wokół aż gęsto było od gazów łzawiących, którymi strzelała policja. Zamieszki trwały kilka godzin.
W końcu policjantom udało się zatrzymać 220 osób. Były to najgwałtowniejsze zamieszki na ulicach stolicy Danii w ostatnich latach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|