Fidel Castro ma raka przewodu pokarmowego w końcowej fazie - donosi amerykański wywiad. Jeśli to prawda, 80-letni kubański dyktator już nigdy nie wróci do władzy, a jego koniec jest bliski. W lipcu przeszedł on operację i oddał władzę bratu.
Informacje amerykańskich służb specjalnych ukazały się w najnowszym tygodniku "Time". Pismo co prawda zastrzega, że wiadomości te mogą być fałszywe, bo nie da się ich do końca sprawdzić, ale rząd USA traktuje je bardzo poważnie.
Waszyngton powołał specjalną grupę roboczą, która ma przygotować demokratyczną opozycję na Kubie do przejęcia władzy po upadku komunistycznego reżimu na wyspie.
Fidel Castro przejął władzę na Kubie w 1959 r. Sprawował ją bez przerwy do lipca bieżącego roku, kiedy z powodu operacji tymczasowo przekazał ją młodszemu bratu Raulowi.
Dyktator jest odpowiedzialny za śmierć około 100 tysięcy Kubańczyków.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|