Dziennik Gazeta Prawana logo

Korei Płn. wystarczy plutonu na siedem bomb

12 października 2007, 13:48
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Świat jeszcze nie otrząsnął się po dzisiejszym wybuchu atomowym, a wywiadowcy już podają nowe, szokujące wiadomości. Korea Płn. przygotowuje się do kolejnej próby! Gorzej, okazało się, że Phenianowi wystarczy plutonu aż na siedem bomb!!!

Południowokoreańscy szpiedzy sfotografowali na północnokoreańskim poligonie - jak to określono - podejrzane działania 40 osób. Wygląda na to, że to przygotowania do kolejnego podziemnego testu bomby atomowej. Co gorsza, wywiadowcy twierdzą, że Phenian zgromadził zapasy plutonu, z którego można wyprodukować aż siedem takich bomb.

Tymczasem burza po pierwszym w historii teście broni jądrowej w Korei Płn. trwa. Biały Dom nazwał próbę prowokacją i zażądał reakcji Rady Bezpieczeństwa ONZ. Najostrzejsze zdanie to porównanie próby atomowej do wypowiedzenia wojny.

Pierwsza niepotwierdzona informacja o próbie obiegła świat tuż po 5.00 polskiego czasu. Nadała ją południowokoreańska agencja Yonhap. Kilka minut później północnokoreański reżim pochwalił się, że przeprowadził podziemny test bomby atomowej. Historyczna próba, jak nazwała to służalcza agencja prasowa Kim Dzong Ila, została przeprowadzona z zastosowaniem "całkowicie rodzimych technologii i wiedzy".

Sukcesu Korei Północnej dość długo nie potwierdzały oficjalnie służby innych krajów. Ale w końcu potwierdziły. "Był to na sto procent podziemny wybuch atomowy" - powiedział generał Władimir Wierchowcew z Ministerstwa Obrony Rosji.

Wybuch dało się poczuć na własnej skórze w sąsiednich krajach. W Korei Południowej odczuwalny był wstrząs o sile 3,58 st. w skali Richtera. Choć Phenian zapewnia, że próba była bezpieczna, Korea Południowa nie wierzy w te zapewnienia. Jej prezydent - Ro Mu Hiun - od razu zwołał naradę swych doradców ds. bezpieczeństwa. Przybył na nią także japoński premier Shinzo Abe.

Pytanie, jak zareagują inne kraje. Świat miał nadzieję, że Kim Dzong Il pójdzie po rozum do głowy i zrezygnuje z prób. On jednak zdecydował inaczej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj