Policja nie chce ujawnić, kim jest drugi zatrzymany. Wiadomo tylko, że ma 48 lat i że mieszkał niedaleko dzielnicy czerwonych latarni, gdzie pracowały prostytutki. Mundurowi weszli do jego mieszkania o świcie.
Według informacji, do których dotarli dziennikarze, pierwszy z zatrzymanych to Tom Stephens, pracownik lokalnego supermarketu. Ten cały czas pozostaje w areszcie. Śledczy sprawdzają, jaki mógł mieć związek z morderstwem pięciu kobiet. Do czwartku policja musi mu postawić zarzuty lub zwolnić.