Oficjele z Pentagonu chcą dać prezydentowi Iranu do zrozumienia, że USA nie pozwolą mu mieć broni masowego rażenia. A że samoloty z lotniskowca USS Eisenhower, który już jest w Zatoce Perskiej, latają głównie nad Irakiem, to chcą na pomoc posłać drugą grupę bojową. Czyli dodatkowo kilka krążowników, okrętów podwodnych i transportowców pełnych marines.
Prezydent George W. Bush podkreśla, że najlepszym rozwiązaniem problemu Iranu jest dyplomacja, a nie bombardowania. Ale - jak mówił genialny pruski strateg Karl von Clausewitz - "wojna to kontynuacja dyplomacji, tylko innymi środkami". Dwa lotniskowce powinny zmusić Ahmedineżada, by ten jeszcze raz przemyślał swe plany zbudowania bomby atomowej.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
