Przez lata występowania w filmach akcji przyzwyczaił swoich fanów, że jest niezniszczalny. A tu proszę. Został gubernatorem Kalifornii, przewrócił się na nartach i złamał nogę. Arnold Schwarzenegger święta spędzi przykuty do fotela.
Na jakiś czas może zapomnieć o szusowaniu po ośnieżonych stokach w Sun Valley (USA). Prześwietlenie pokazało, że Arnie strzaskał sobie prawą kość udową. Lekarze zapakowali go w gips i kazali odpocząć przez święta. To nie takie proste dla żywiołowego polityka i aktora, którego publika doskonale zna z filmów takich jak "Terminator", "Conan Barbarzyńca" lub "Predator".
Schwarzenegger nie spierał się jednak z lekarzami i obiecał, że przez kilka dni wypocznie przy kominku w swoim domu w Sun Valley i że daruje sobie nawet krótkie spacerki. Będzie mógł za to w spokoju oddać się świątecznemu obżarstwu.
Tylko czy na tym lenistwie nie ucierpi kulturystyczna sylwetka Arniego? Po świętach przekonamy się, czy Schwarzeneggerowi przybyło w pasie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|