Dziennik Gazeta Prawana logo

Samolot Tony'ego Blaira nie trafił w lotnisko

12 października 2007, 14:50
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Podróż z VIP-em na pokładzie nie uchroniła pasażerów lotu British Airways nr 209 od kłopotów z lądowaniem. Z Londynu do Miami samolot niósł m.in. premiera Wielkiej Brytanii Tony'ego Blaira. Zaniósł dalej niż powinien, bo wylądował już za pasem.
Tuż po północy polskiego czasu brytyjski jumbo jet z kilkuset pasażerami na pokładzie miał lądować na lotnisku w Miami. Ale nie wszystko poszło po myśli pasażerów i pilotów. Bo kapitan maszyny "przestrzelił" pas startowy. "Faktycznie, poleciał trochę za daleko i trzeba było go ściągać z powrotem na pas i pod bramkę odprawy pasażerów" - mówił Marc Henderson, rzecznik portu lotniczego w Miami.

Podróżujący z rodziną brytyjski premier był jednym z 343 pasażerów na pokładzie boeinga 747-400. Państwo Blair są w Miami na wakacjach. Ani im, ani pozostałym pasażerom nic się nie stało.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj