Dziennik Gazeta Prawana logo

Udawała ofiarę porywacza, by nie iść do pracy

12 października 2007, 14:50
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
21-letnia Niemka wysłała rodzicom wiadomość, że została porwana. Do akcji natychmiast wkroczyła policja. Na darmo. Dziewczyna wszystko upozorowała, żeby... nie pokazać się w pracy. Bo miała dług.

Młoda kobieta z bawarskiego miasta Straubing pracowała w barze szybkiej obsługi. Nie to, że nie chciała iść do pracy, bo jej nie lubiła. Po prostu pożyczyła od kolegi z baru 25 euro (ok. 100 zł) i nie miała dla niego pieniędzy. W dniu, w którym musiała oddać dług, wymyśliła, że została porwana. Powiadomiła o tym rodziców, którzy przerażeni postawili na nogi miejscową policję. A dziewczyna wróciła do domu już następnego dnia - cała i zdrowa. Oświadczając, że porywacz ją uwolnił.

Kłamstwo jednak szybko wyszło na jaw. Gdy mundurowi wzięli dziewczynę w krzyżowy ogień pytań, ta wyśpiewała prawdę. Teraz, zamiast kilkudziesięciu euro długu, może go mieć aż 1000 euro. Taka właśnie grozi jej grzywna.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj