Nie ma telefonów i kablówki. Nie działa internet. Trzęsienie ziemi, które nawiedziło Tajwan i wybrzeże Chin, uszkodziło podziemne kable. "Trzęsienie miało moc sześciu potężnych bomb atomowych" - twierdzą chińskie gazety.
Mimo siły żywiołu zginęły tylko dwie osoby, a 42 zostały ranne. Dwa wstrząsy o sile ponad siedmiu stopni w skali Richtera i 121 wstrząsów wtórnych zdewastowało infrastrukturę. Wszystkie kable, które łączą Tajwan z Chinami i resztą świata, są zniszczone.
Podobne kłopoty ma Hongkong. Tam też żywioł uszkodził linie telekomunikacyjne. Dlatego sprzątanie po trzęsieniu potrwa jeszcze wiele dni.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|