Prawidziwe piekło na ziemi. Soledad Miria, malutka wysepka na Karaibach z powodu wadliwej kuchenki gazowej zamieniła się w pustynię.
Zepsuta kuchenka wybuchła w drewnianej szopie. Zaraz potem pożar ogarnął całą okolicę. Pożoga przenosiła się z jednej chaty na drugą, jęzory ognia sięgały wielu metrów. Pół wyspy spłonęło w 10 minut.
Większość z 1014 mieszkańców uciekła do morza. Część na łodziach rybackich, reszta wpław. Choć co trzeci został poparzony, na szczęście nikt nie zginął.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz