W stołówce szkoły podstawowej w Oak Ridge, w stanie Tennessee, podano na obiad myszy. Kawałki małych, szarych stworzonek dostały się na uczniowskie talerze wraz z fasolką. Co prawda nikt nie zachorował, ale sporo osób dostało nudności na tę wstrząsającą wieść.
Spośród 206 uczniów myszy zdążyła zjeść ponad setka dzieci. Dopiero po obiedzie nauczyciele stwierdzili, że coś jest nie tak z jedzeniem. W puszkach fasolki z sosem pomidorowym znalazły
się łapki, ogonki i inne mysie części ciała. Były one jednak tak rozdrobnione, że ciężko je było odróżnić od reszty jedzenia. Po wykryciu "niespodzianki", wszystkie
nieotwarte jeszcze puszki trafiły do kosza, a maluchy do lekarza.
Zjedzenie myszy na szczęście nikomu nie zaszkodziło. Sprawą zajęło się jednak Ministerstwo Rolnictwa. Pod lupę weźmie firmę dostarczającą jedzenie do tej i 419 innych szkół w USA.
Sprawdzić trzeba będzie cały cykl produkcyjny, by ustalić, jakim sposobem do puszkowanych warzyw dostały się zwierzęta.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz