W duńskim parlamencie Partia Zwierząt jest dopiero od trzech miesięcy. Ale już udało się jej przekonać posłów do pierwszej ustawy chroniącej zwierzęta. Dzięki niej nikt nie będzie mógł używać... trucizny na myszy.
Obrońcy praw zwierząt argumentują, że trutki są nieludzkie. Co więc w zamian? Pułapki, które nie zabiją myszy, dzięki czemu gryzonie będzie można później uwolnić.
Partia Zwierząt jest dumna ze swojej ustawy. Parlamentarzyści trochę mniej. Budynek duńskiego sejmu mieści się bowiem w średniowiecznej części miasta, która cały czas boryka się z problemem gryzoni i robactwa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|