Znane już są przyczyny katastrofy indonezyjskiego samolotu linii AdamAir. Samolot spadł do morza, bo była fatalna pogoda - twierdzą indonezyjskie władze. Maszyna raczej nie wybuchła w powietrzu.
Samolot linii Adam Air ze 102 osobami na pokładzie zaginął przed ponad dwoma tygodniami. Leciał z Jawy do Manado na wyspie Celebes. Przez ponad dziewięć dni bezskutecznie poszukiwano maszyny. Wreszcie tydzień temu znaleziono pływającą część kadłuba, potem kolejne elementy na plażach lub w pobliżu brzegów na wschodzie Celebesu.
Według władz, to prawdopodobnie silne wiatry i ulewne deszcze spowodowały, że maszyna nagle spadła do morza. Uderzenie w fale albo też ciśnienie w głębinach rozsadziło ją na wiele części. Nic nie wskazuje, by maszyna eksplodowała w powietrzu. Dowodem na to jest brak jakichkolwiek podpaleń.
Nadal nie odnaleziono głównych elementów kadłuba ani nawet jednego ciała ze 102 osób na pokładzie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|