Apache to dwuosobowy śmigłowiec bojowy, który lata z prędkością 300 km/h. Nie ma miejsca na pasażerów. A jednak brytyjscy żołnierze je znaleźli. Stanęli na malutkich skrzydłach, do których przyczepione są wyrzutnie rakiet. Sami przywiązali się do nich specjalnymi pasami. I ruszyli na pole bitwy.
Maszyny wylądowały niedaleko pozycji talibów i ruszyli na poszukiwania dowódcy swojego plutonu, kaprala Matthew Forda. Niestety, okazało się, że mężczyzna nie żyje. Marines zabrali jego ciało i wrócili do bazy.
Kapral Ford był jedyną angielską ofiarą bitwy w prowincji Helman. Brytyjscy żołnierze atakowali fort talibów. Jednak ogień terrorystów był tak silny, że pułk wycofał się z walki.
Brytyjski sztab już zapowiedział, że wszyscy dostaną medale za bohaterstwo i poświęcenie. Jednak oni nie widzą w tym nic dziwnego. Twierdzą, że ich dowódca zrobiłby to samo dla każdego z nich.