Jeszcze nie ucichła wrzawa po decyzji George'a Busha o wysłaniu kolejnych wojsk do Iraku, a już jego prawa ręka straszy kolejnymi zakusami. Sekretarz obrony Robert Gates chce, żeby więcej wojskowych trafiło do Afganistanu. "Są tam potrzebni" - mówi Gates.
Sekretarz obrony USA odwiedził właśnie wojska amerykańskie w Afganistanie. Tam ogłosił, że rozważa powiększenie armii w tym kraju. Prosili go o to dowódcy wojsk. Dlaczego? Bo talibowie znów wściekle atakują.
Amerykanie spodziewają się jeszcze silniejszej ofensywy islamskich terrorystów na wiosnę. Ostatni rok był najbardziej krwawym w Afganistanie od czasu, gdy w 2001 roku wojska amerykańskie wkroczyły do tego kraju. Jeśli przewidywania dowódców się spełnią, w tym roku zginie w Afganistanie jeszcze wiecej ludzi.
W tej chwili w Afganistanie jest ponad 40 tysięcy żołnierzy NATO. 22 tysiące to Amerykanie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|