Ostre, nieufne spojrzenia, szybkie ruchy. Tak wyglądała dziewczynka - dziś kobieta - która 19 lat spędziła w dżungli. Nie mówi, przynajmniej w żadnym ludzkim języku. Nie chodzi, przynajmniej na dwóch nogach jak człowiek. Podobno nazywa się Rochom P'ngieng i jest Kambodżanką.
W dzikiej bestii swą dawno zaginioną córkę rozpoznał ojciec. W 1988 roku, jako 9 letnia dziewczynka poszła paść bawoły na skraj lasu i zniknęła. "Jest
jak pół człowiek, pół zwierzę" - mówi Mao San, szef miejscowej policji. "Dziwna jakaś jest. Śpi w dzień, w nocy ucieka na zewnątrz" - dodaje. Ojciec rozpoznał
ją po bliźnie na głowie i rysach twarzy.
Wieśniacy odnaleźli ją, gdy, widocznie zagłodzona, zaczęła podkradać drugie śniadania pracujących w lesie ludzi. Jedna z ofiar głodomora zaczaiła się, spodziewając się ujrzeć dzikie zwierzę. Niewiele się pomylił, tylko że zwierzę przypominało chodzący szkielet kobiety. Teraz przed rodziną ciężki proces cywilizowania jej i przywracania do normalności.
Wieśniacy odnaleźli ją, gdy, widocznie zagłodzona, zaczęła podkradać drugie śniadania pracujących w lesie ludzi. Jedna z ofiar głodomora zaczaiła się, spodziewając się ujrzeć dzikie zwierzę. Niewiele się pomylił, tylko że zwierzę przypominało chodzący szkielet kobiety. Teraz przed rodziną ciężki proces cywilizowania jej i przywracania do normalności.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|