Rząd w Boliwii ogłosił stan wyjątkowy. Na skutek ulewnych deszczy i powodzi 52 tysiące ludzi nie ma dachu nad głową. Straty szacuje się na 90 milionów dolarów.
Rząd w w Boliwii twierdzi, że, liczba dotkniętych kataklizmem rodzin wzrosła dwukrotnie w ciągu połowy tygodnia. Najsilniejsze deszcze nawiedziły centralną i wschodnią część kraju,
zwłaszcza departamenty Cochabamba oraz Santa Cruz, gdzie zginęły w piątek dwie osoby. Od grudnia powódź pochłonęła tam siedem śmiertelnych ofiar.
Wprowadzenie stanu wyjątkowego oznacza uwolnienie funduszy na zwalczanie skutków kataklizmu. Wstępnie straty szacuje się na 90 milionów dolarów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|