Policjant pobił metalową pałką ciężarną 20-latkę z Des Moines (USA). Tłumaczył, że chciał, by wypluła połkniętą wcześniej marihuanę. Dziewczyna wszystko połknęła, więc aresztował ją za... publiczne picie alkoholu. Miała przy sobie otwartą butelkę piwa.
Barbara Brown miała w rękach torbę pełną marihuany - twierdzi policjant. Nie ma na to jednak żadnych dowodów, ponieważ dziewczynie udało się wszystko zjeść. Policjant przyznał, że podszedł do niej, bo piła piwo. Gdy był bliżej, dostrzegł, że 20-latka trzyma marihuanę. "Na mój widok rzuciła się na ziemię i zaczęła wpychać ją garściami do ust" - opowiadał policjant.
"Przygniotłem ją kolanem, prysnąłem gazem pieprzowym w twarz, a że nie reagowała, zacząłem bić ją po plecach i pupie moją pałką" - tłumaczył się mundurowy. Twierdził później, że bijąc, nie miał świadomości, że dziewczyna jest w ciąży. Z braku innych dowodów, trafiła do aresztu za publiczne spożycie alkoholu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl