Marokański tygodnik "Assahifa", najpierw bez dowodów oskarżył króla o korupcję, a potem sam zawiesił się na czas nieokreślony. Wyjście iście salomonowe, bo uniknął w ten sposób interwencji króla. Zamkniętej gazety już nikt nie zamknie.
Według gazety, król Mohammed VI miał dostać 13 milionów dolarów łapówki od jednego z amerykańskich koncernów naftowych. Ale redaktor naczelny, zapytany o dowody, bezradnie rozłożył ręce.
Czując, co się święci, tygodnik przeprosił króla Mohammeda VI i zawiesił "tymczasowo" działalność. Poskutkowało, bo dwór królewski ogłosił, że skoro
"Assahifa" nie będzie się ukazywać, król nie poda gazety do sądu.
Inny, żartujący z seksu i narkotyków tygodnik "Nichane", nie przestał się ukazywać, więc zrobił to za niego sąd. Dwa tygodnie temu redaktorzy odpowiedzialni za publikację
zostali skazani na trzy lata więzienia, ale wykonanie kary zawieszono.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl