Powinni dbać o własne bezpieczeństwo jak nikt inny. Jednak okazało się, że kanadyjska rządowa Komisja Bezpieczeństwa Nuklearnego była zupełnie nierozważna. Na ich stronę internetową włamali się hakerzy i załadowali zdjęcia widowiskowych eksplozji nuklearnych.
Hakerskie wybuchy pojawiały się za każdym razem, jeśli internauci kliknęli na materiały przeznaczone dla prasy.
Na dodatek okazało się, że piraci byli tak skuteczni, iż informatycy instytucji nie mogli sobie zupełnie z problemem poradzić. W pewnym momencie po prostu wyłączyli zainfekowany przez hakerów moduł z prasowymi informacjami.
Kanadyjczycy są wstrząśnięci tym, jak można było doprowadzić do takiej sytuacji. Komisja zapewnia jednak, że żadne poufne informacje nie dostały się w niepowołane ręce.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|