Dziennik Gazeta Prawana logo

Polak w USA zabił rodzinę i siebie

12 października 2007, 15:56
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
W USA nie kończy się fala strzelanin. W ciągu tylko jednego weekendu aż siedem osób zginęło w dwóch strzelaninach w stanie Connecticut. Wśród ofiar było troje Polaków.

W Cheshire 51-letni Tadeusz Winiarski zastrzelił swoją żonę Urszulę i 29-letnią przybraną córkę Marzenę Ladziejewską. Potem wypalił sobie w głowę. Każde z ciał znaleziono w innym pokoju domu. Dwójka dzieci uratowała się - gdy tylko usłyszały strzały, uciekły do domu sąsiadów. Ci wezwali policję. Mundurowi na razie nie znają przyczyn tragedii rodzinnej.

Tymczasem kilkadziesiąt kilometrów dalej - w mieście Enfield - zabijał prawdopodobnie 81-letni starzec. Najpierw zastrzelił dwie starsze kobiety, potem mężczyznę po pięćdziesiątce, wreszcie wymierzył lufę pistoletu w siebie. Według policji, szaleniec znał wszystkie zamordowane osoby. Mundurowi znają powody zabójstw, ale nie chcą na razie ich ujawniać - przy ciałach znaleziono dwustronicowy list pożegnalny samobójcy. Policja uspokaja mieszkańców, że żaden szaleniec już nie biega po ulicach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj