Dziennik Gazeta Prawana logo

Powstała salka do podrzucania niechcianych dzieci

12 października 2007, 15:59
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Zamiast na ulicę czy śmietnik, zdesperowane kobiety mogą anonimowo porzucić dziecko w rzymskim szpitalu. Do specjalnej salki można wejść z ulicy, nie pytając nikogo, uchylić okienko i włożyć dziecko do łóżeczka. Kamera filmuje jedynie bobaska i ręce kobiety je wkładającej. Twarz pozostaje tajemnicą.

W ciągu minuty przy maluchu będzie lekarz, bo czujniki ruchu powiadamiają dyżurkę o nowym nabytku szpitala. Niemowlak trafi w przyszłości w szczęśliwe ręce adopcyjnych rodziców.

Takie rozwiązanie i pełna anonimowość ma zachęcać matki by, jeśli już nie widzą innego wyjścia, podrzucić noworodka do salki, a nie zostawiać na ulicy czy śmietniku. Większość porzucanych dzieci pochodzi z rodzin imigrantów, dlatego przed salką zachęcają napisy aż w sześciu językach: Zostaw go u nas. Co roku we Włoszech matki pozbywają się 400 noworodków.

W średniowieczu kobiety podrzucały niechciane dzieci na drewniane koła przy kościołach. Wkładały je na koło z zewnątrz murów, obracały i maluch krzyczał już we wnętrzu świątyni.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj