Dziennik Gazeta Prawana logo

Kto i czym zaatakuje Phenian

12 października 2007, 13:53
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Najpotężniejsze państwa świata - Stany Zjednoczone, Chiny, Korea Południowa i Japonia - szykują się do wojny z Phenianem. Nie trzeba być wojskowym geniuszem, by zrozumieć, że każdy, kogo taka koalicja zaatakuje, nie ma szans.

Najgroźniejszy uczestnik koalicji to Chiny. Ponad dwa miliony żołnierzy i pięć milionów rezerwistów. A do armii w każdej chwili mogą trafić 324 miliony ludzi.

Najbardziej liczne są wojska lądowe - 1,6 miliona. Siłą uderzeniową jest ok. ośmiu tysięcy czołgów. Większość z nich to nowoczesne maszyny typu 99, uznawane przez amerykańskich wojskowych za jedne z najlepszych czołgów świata. Do tego lekkie brygady pancerne mają około dwóch tysięcy czołgów pływających, które mogą pokonać każdą rzekę. Piechota uzbrojona jest w przerabiane wersje popularnych "kałaszy". Karabiny różnią się od rosyjskich lepszą celnością i szybkostrzelnością.

Lotnictwo chińskie ma 1200 myśliwców, z których 200 to nowoczesne MIGi-33 i SU-27, a reszta to stare MIGi-21. Do tego 500 samolotów szturmowych i 120 ciężkich bombowców. To wystarczy, by zdusić koreańskie lotnictwo i zapewnić przewagę w powietrzu. Na morzu marynarka chińska również szybko zapewni sobie przewagę. Ma 25 niszczycieli, lotniskowiec, 74 łodzie podwodne i 45 fregat.

Nie można też zapomnieć o broni atomowej. Nikt nie wie, ile Chińczycy mają bomb atomowych. Wiadomo tylko, że mogą wystrzelić 36 rakiet dalekiego, 150 średniego i kilkaset pocisków krótkiego zasięgu.

Japonia nie ma tak potężnej armii jak Chiny. Konstytucja narzucona po II wojnie światowej przez Amerykanów pozwalała temu krajowi utrzymywać tylko siły samoobrony. Dlatego wojsko japońskie to jedynie 160 tys. ludzi. Jednak są silnie uzbrojeni. Brygady pancerne liczą 900 czołgów, 480 ciężkich dział i 700 działek przeciwpancernych. Do tego 220 myśliwców F-15 i 70 szturmowców F4-Phantom. Marynarka japońska to 46 niszczycieli i 17 łodzi podwodnych.

Południowa Korea może wystawić aż 560 tys. żołnierzy. Tu także podstawą wojska jest piechota. Żołnierzy wspiera 5 tys. czołgów K1A1, wzorowanych na amerykańskich Abramsach, i 5 tys. jednostek artylerii różnego typu. Ich bezpieczeństwa w powietrzu strzeże 170 myśliwców F-16 i 340 samolotów szturmowych F4-Phantom czy F5-e Tiger.

Kolejnym wielkim graczem w tym konflikcie są Stany Zjednoczone. Choć większość wojsk zaangażowano w Iraku czy Afganistanie, to w samej Korei już stacjonuje kilkanaście tysięcy marines, a w rejonie konfliktu może się pojawić grupa uderzeniowa z lotniskowca.

W razie otwartej wojny, Amerykanie prawdopodobnie przerzucą część wojsk z Iraku czy Afganistanu i wesprą je żołnierzami z USA. Na lotniskowcu stacjonuje zwykle 80 samolotów bojowych F-14 i F/A-18, które, zależnie od misji, mogą być uzbrojone w bomby czy rakiety. Z baz na Oceanie Spokojnym siły koreańskie będą bombardować ciężkie bombowce B-52 i niewidzialne dla radarów B-2.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj