Wsparcie dostaną najbiedniejsi byli więźniowie, których miesięczne dochody nie są wyższe niż 1000 euro (około 4 tysięcy złotych). Niemiecki resort finansów policzył, że pomoc należy
się ponad 16 tys. osób. Pomysłodawcy chcą, by trafiła ona do najbardziej pokrzywdzonych przez komunistyczną dyktaturę osób.
"Dobrze się stało, że gdy byli pracownicy Stasi wymuszają na sądach większe renty, ich ofiary dostaną jakieś odszkodowanie" - powiedział PAP rzecznik Stowarzyszenia Ofiar
Stalinizmu. Sukces to jednak połowiczny, bo stowarzyszenie domagało się 500 euro zapomogi.
Nie do końca po myśli organizacji walczącej o prawa więźniów politycznych NRD jest też zapis o ograniczeniu wypłat dla najgorzej sytuowanych. Sprawił on, że pomoc dostanie nieco ponad 10
procent ze 130 tys. osób uwięzionych.
W latach 90. Niemcom z byłej NRD przyznawano jednorazowe odszkodowanie w wysokości 600 marek, około 300 dzisiejszych euro, za każdy rok spędzony w celi.