Brytyjskie ministerstwo obrony zakomunikowało, że marynarze dostali zgodę na opublikowanie wspomnień. Juz znalazły się gazety, które zaproponowały piętnastce prawie pół miliona dolarów do podziału za prawo do pamiętników.

To wyjątek, bo zazwyczaj personel brytyjskiej armii pozostający na służbie takiej zgody nie dostaje. Można pisać wspomnienia, ale po odejściu do cywila. W tym przypadku ministerstwo tłumaczy decyzje "nadzwyczajnymi okolicznościami".

Brytyjczycy zostali zatrzymani na granicznych wodach 23 marca. Iran twierdził, że ich łódź wpłynęła na jego wody terytorialne. Telewizja irańska pokazywała zatrzymanych, jak przyznają sie do winy. Jedyna kobieta wśród nich Faye Turney zrobiła medialną karierę, jak gwiazda telewizyjna.

Zgodę na publikacje wspomnień krytykuje część brytyjskich komentatorów wojskowych i polityków. "To sprawa bez precedensu" - stwierdził w BBC pułkownik Bob Stewart, dowódca byłych brytyjskich jednostek pokojowych w Bośni. Zatrzymanie marynarzy uznał za jedno z poważniejszych wydarzeń w historii marynarki brytyjskiej. Uważa, że to, iż marynarze zarobią opisując ich historię może spowodować, że społeczeństwo straci do nich całą sympatię.