Okręt klasy Borei jest w stanie przenosić 12 rakiet dalekiego zasięgu "Buława". Pociski te można uzbroić w głowice jądrowe. Jak twierdzą rosyjscy konstruktorzy, "Jurij Dołgoruki" i jego następcy będą praktycznie nie do wykrycia. Rosjanie chwalą się, że okręty tej klasy wyprzedzają - pod względem technicznym - każdą amerykańską konstrukcję.
Jednak to nie do końca prawda. Bo wodowanie okrętu opóźniło się o pięć lat - "Jurij Dołgoruki" do służby miał wejść w 2002 roku. Aby okręt mógł wypłynąć w morze, trzeba będzie poczekać do 2008 roku. Rosjanie mają problemy właśnie z rakietami "Buława". W czasie ostatnich prób okazało się, że pociski nie są w stanie trafić w wyznaczony cel.
Rosyjscy konstruktorzy chcieli jak najlepiej, ale jak na razie na chęciach się skończyło. Choć oficjele Ministerstwa Obrony zarzekają się, że wszystko idzie zgodnie z planem, a do 2018 roku w rosyjskiej marynarce będzie służyć aż osiem takich okrętów.