Wielka radość belgijskich kierowców. Wkrótce będą mogli bezkarnie łamać przepisy jeżdżąc po Brukseli. A to dlatego, że prokuratura poprosiła policję, by karała mandatami jedynie najbardziej niebezpiecznych piratów. Bo mundurowi z Brukseli nałożyli za dużo mandatów.
Prokuratura, która w Belgii ma obowiązek rozpatrzenia każdej kary dla kierowcy, została przygnieciona papierkową robotą. Tylko w ciągu ostatnich dniach musiała się zająć 10 tys. mandatów.
A wszystkiemu winne są fotoradary, które skutecznie wyłapywały kierowców łamiących przepisy. Jednak okazało się, że ta skuteczność jest zgubą dla prokuratorów, którzy nie dawali sobie rady z dużą ilością mandatów. Stąd niecodzienna prośba do policji. "Nie karajcie kierowców, którzy po Brukseli nie jechali szybciej niż 87 km/h, a w pobliżu szkół 67 km/h" - proszą prokuratorzy.
Zgodnie z przepisami po stolicy Belgii można jeździć z prędkością co najwyżej 50 km/h, a w okolicach szkół 30 km/h.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl