Lekarz Jack Kevorkian, osławiony "Doktor Śmierć", jest na wolności. Po ośmiu latach wyszedł na warunkowe zwolnienie z więzienia w stanie Michigan w USA. Lekarz zabił 130 nieuleczalnie chorych pacjentów, którzy prosili o go eutanazję. Skonstruował do tego specjalną maszynę, która po naciśnięciu guzika podawała truciznę.
79-letni obecnie Kevorkian w 1999 roku został skazany przez sąd w Michigan na 10 lat więzienia za morderstwo tylko jednego pacjenta. Dlatego, że sam zaaplikował choremu śmiertelny zastrzyk.
Za zgodą rodziny doktor sfilmował zabieg. Mężczyzna na taśmie wideo potwierdził, że chce umrzeć i godzi się na zastrzyk. Jego ostatnie chwile pokazała telewizja CBS.
"Doktor śmierć" miał wcześniej cztery procesy, ale nie skazano go w nich, bo dopiero w 1998 roku stan Michigan uchwalił ustawę zakazującą pomocy w samobójstwie.
Kevorkian zapowiedział już, że na wolności bdzie przekonywał wszystkich do zalegalizowania eutanazji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|