Dziennik Gazeta Prawana logo

Zginął, bo rozmawiał w aucie przez telefon

13 października 2007, 15:34
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
"Słyszałem tylko, jak powiedział <och>, <ups>, czy coś w tym stylu, i telefon zamilkł". Tak wspomina ostatnią rozmowę ze swoim 18-letnim synem Jerry Cibley z Foxboro, w stanie Massachusetts. Chłopak akurat prowadził samochód. Ale rozmawiając, zagapił się i roztrzaskał na drzewie.

Śmierć Jordana to dla jego ojca straszna tragedia. Tym większa, że nie może pozbyć się poczucia winy. "Ciągle zadaję sobie pytanie, czy mogło być inaczej" - mówi. Akurat zadzwonił do syna. Chłopak odpiął pas, by sięgnąć po telefon. Schylił się akurat w momencie, gdy droga ostro skręcała. Samochód pojechał prosto i uderzył w drzewo. Chłopak zginął na miejscu.

Rodzina Jordana prowadzi teraz kampanię przeciw rozmowom przez telefon w czasie jazdy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj