Śmierć Jordana to dla jego ojca straszna tragedia. Tym większa, że nie może pozbyć się poczucia winy. "Ciągle zadaję sobie pytanie, czy mogło być inaczej" - mówi. Akurat zadzwonił do syna. Chłopak odpiął pas, by sięgnąć po telefon. Schylił się akurat w momencie, gdy droga ostro skręcała. Samochód pojechał prosto i uderzył w drzewo. Chłopak zginął na miejscu.
Rodzina Jordana prowadzi teraz kampanię przeciw rozmowom przez telefon w czasie jazdy.