Pada strzał. Lew odbija się od siatki ogrodzenia. Po chwili pada martwy. Drugi krąży wokół rozłożonej wokół przynęty z mięsa. Myśliwi chwilę czekają. Pada kolejny strzał...

Chris Mercer wykorzystuje właśnie takie nagrania, zdobyte przez podobnych mu przeciwników polowań, by wpłynąć na decydentów w RPA i uratować dzikie zwierzęta przed bestialskim odstrzałem.

John Boisie z Idaho spędza swoje wakacje, polując na lwy. "One mieszkają na 20 tys. akrów, więc to nie jest więzienie. One mają szansę biegać i kryć się" - mówi CNN. Clayton Fletcher, który obsługuje "myśliwych" takich jak Boisie, prowadzi farmę rozpłodową lwów. Ma pod ręką 250 sztuk czekających tylko na śmierć od kuli. "Polowałem na lwy od małego, tzn. brałem udział w polowaniach. Ale nigdy żadnego nie zabiłem" - tłumaczy dziennikarzom CNN.

Jego biznes ma jednak małe szanse na przetrwanie ponad pół roku. W lutym 2008 roku władze RPA chcą bowiem wprowadzić nakaz wypuszczania hodowanych lwów, by spędziły na wolności choć dwa lata.