Dziennik Gazeta Prawana logo

Irańczycy chcą zabić swojego prezydenta

13 października 2007, 15:54
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Przeciwko prezydentowi Iranu obracają się już nawet jego podwładni. W sprzeciwie wobec wprowadzenia kartek na benzynę grupa demonstrantów podpaliła jedną ze stacji paliwowych w Teheranie. Jedno ze skandowanych haseł brzmiało: "Karabiny, fajerwerki, czołgi, Ahmadineżada trzeba zabić".

Demonstrantów rozpędziła specjalna jednostka policji do walki z manifestacjami.

Wszystko dlatego, że Iran, który jest drugim w OPEC i czwartym na świecie producentem ropy naftowej zdecydował, że Irańczycy będą mogli benzynę kupować na kartki. Prywatni właściciele samochodów, którzy nie mogą stosować w swoich pojazdach gazu, miesięcznie będą mogli wyjeździć najwyżej 100 litrów benzyny.

Można było spodziewać się takiej reakcji Irańczyków. Jeszcze przed ogłoszeniem decyzji o racjonowaniu, na niektórych stacjach benzynowych kierowcy bili się zapasy przed mającą nastąpić o północy godziną zero.

Iran, choć ma wielkie zasoby ropy, którą w większości eksportuje, musi jednak importować z zagranicy gotowe paliwa na własne potrzeby. Wszystko dlatego, że słabo rozwinięty jest przemysł rafineryjny państwa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj