Dziennik Gazeta Prawana logo

Meksykańscy federales jak amerykańskie FBI

13 października 2007, 15:55
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Meksykańscy agenci do walki z przestępczością narkotykową nosili się dotąd brutalnie i po kowbojsku, i tak też byli postrzegani przez społeczeństwo. Nowy szef policji federalnej od 2005 roku czyści szeregi i stawia na nowoczesność i profesjonalizm rodem z sąsiednich USA.
Najnowszy krok jawi się wyjątkowo drastycznie - zwolniono właśnie wszystkich szefów policji z 31 dystryktów, tamtejszych odpowiedników komendantów wojewódzkich. Każdy nowy przejść będzie musiał test na wykrywaczu kłamstw i krwi na obecność narkotyków. "Jeżeli mają być skuteczni, muszą być po właściwej stronie" - tłumaczy Genaro Garcia, do niedawna szef AFI, meksykańskiego odpowiednika FBI.

Gdy prezydent Felipe Calderon mianował go Sekretarzem ds. Bezpieczeństwa Publicznego, ten uderzył w samą górę policyjnej drabiny, wymieniając wszystkich komisarzy. Jest to jednak gest trochę na pokaz, bo - jak przyznają władze Meksyku - prowadzona od pół roku kampania antynarkotykowa nie działa. Nie zmniejszyła się liczba zabójstw ani nie zwiększyła liczba zatrzymań.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj