Dziennik Gazeta Prawana logo

Wielka demonstracja przeciw cięciom w budżecie

3 października 2010, 18:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Co najmniej 5 tysięcy osób protestuje przed salą konferencyjną w Birmingham, w której rządząca partia konserwatywna zebrała się na pierwszym od majowych wyborów dorocznym zjeździe. Według policji, liczba protestujących może osiągnąć nawet 40 tysięcy osób.

Organizatorem protestu przeciwko zapowiedzianym przez rząd cięciom wydatków publicznym i świadczeniom socjalnym jest grupa pod nazwą "Prawo do Pracy", popierana przez związki zawodowe i opozycyjną Partię Pracy. Do protestu dołączyły się grupy dążące do nagłośnienia innych kwestii, m.in. przeciwnicy superszybkiego pociągu HS2.

Policja ściśle określiła miejsce, w którym demonstrantom wolno się gromadzić. Nie mogą oni zbliżać się do ośrodka konferencyjnego ICC, w którym obradują torysi. Policjanci nie chcieli wypowiedzieć się na temat zarządzeń dotyczących bezpieczeństwa. Uczestnicy protestu uznali to za naruszenie ich prawa do pokojowego protestu i swobody słowa.

Policja spodziewa się, że liczba uczestników protestu może wzrosnąć nawet do 20 tys. osób. Organizatorzy twierdzą, iż w drodze do Birmingham są przeciwnicy cięć z 40 miast.

Oprócz protestu przed ICC planowane jest zakłócenie wieczornego bankietu wydawanego w Birmingham przez burmistrza Londynu Borisa Johnsona i przewodniczącą partii konserwatywnej Sayeedę Warsi - pierwszą muzułmankę w brytyjskim rządzie, minister bez teki.

Uczestnicy protestu mają również w planach urządzenie muzycznych festynów, na których będą grać głośną muzykę, by zakłócić imprezy organizowane przez konserwatystów w czasie czterodniowego zjazdu.

"Nie ma demokratycznego mandatu na masakrę sektora publicznego, którą mają w planach torysi" - powiedział BBC sekretarz generalny związku zawodowego PCSU zrzeszającego urzędników i pracowników budżetówki Mark Serwotka.

Według niego cięcia uderzą w najgorzej sytuowane materialnie grupy społeczne i ludzi, którzy nie są winni ostatniemu kryzysowi wywołanemu przez bankierów. Serwotka obawia się też wzrostu bezrobocia i przekształcenia studiów wyższych w przywilej dzieci z bogatych rodzin.

W proteście wzięli udział politycy opozycyjnej Partii Pracy m.in. Diane Abbott - jedna z pięciorga kandydatów w wyborach na nowego lidera laburzystów oraz poseł Jeremy Corbyn uchodzący za jednego z najbardziej lewicowych członków partii.

Szczegółowy program cięć będący wynikiem przeglądu wydatków w poszczególnych resortach ogłosi minister finansów George Osborne 20 października. Koalicja konserwatystów z liberalnymi demokratami chce zmniejszyć deficyt budżetu, a także zreformować zasady przyznawania świadczeń socjalnych.

Obecny system ma być ujednolicony i uproszczony. Ma gwarantować, że osobom pracującym powodzi się lepiej niż otrzymującym zasiłki, a świadczenia mają służyć powrotowi na rynek pracy, a nie być sposobem na życie i prowadzić do stanu uzależnienia.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj