Dziennik Gazeta Prawana logo

Seksualne afery szefa MFW. "Rozpiął mi stanik, próbował zdjąć spodnie"

16 maja 2011, 10:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Seksualne afery szefa MFW. "Rozpiął mi stanik, próbował zdjąć spodnie"
PAP/EPA
Seksualna afera, której głównym bohaterem jest szef Międzynarodowego Funduszu Walutowego, nie jest pierwszą tego rodzaju "przygodą" Dominigue'a Strauss-Kahna. Wcześniej dwukrotnie był oskarżany o molestowanie seksualne.

Szef Międzynarodowego Funduszu Walutowego i do niedawna faworyt w zbliżających się wyborach prezydenckich we Francji został aresztowany i oskarżony o gwałt pokojówki z nowojorskiego hotelu Sofitel.

Kariera Dominique'a Strauss-Kahna wisiała na włosku już w 2008 roku, kiedy został oskarżony o molestowanie seksualne - przypomina "Le Figaro". W październiku Międzynarodowy Fundusz Walutowy ogłosił, że wszczyna wewnętrzne śledztwo w sprawie rzekomej afery seksualnej z udziałem DSK (tak we Francji, od swych inicjałów, nazywany Strauss-Kahn) i węgierskiej pracownicy departamentu ds. Afryki, Piroską Nagy. Sprawdzano, czy szef Funduszu dopuścił się molestowania, nadużycia władzy ani faworyzowania. Wkrótce śledztwo umorzono. Jednak kilka dni wcześniej Strauss-Kahn przeprosił personel Funduszu, uznając, że popełnił błąd, utrzymując intymne kontakty z podwładną.

O ile jednak ta afera, dość szybko wyciszona i przez francuskich polityków potraktowana jako prywatna sprawa Straus-Kahna, nie miała wpływu na jego karierę, o tyle większe nieprzyjemności miał nieco wcześniej. W lutym 2007 roku młoda dziennikarka i pisarka Tristane Banon opowiedziała publicznie, jak pięć lat wcześniej wysoko postawiony polityk - wówczas nie ujawniła nazwiska - próbował ją zgwałcić. Jej relacja była bardzo sugestywna.

Banon mówiła, że wszystko wydarzyło się, gdy pracowała nad książką. Polityk zaproponował jej wywiad. Jednak dojść miało do niego w mieszkaniu, które zazwyczaj określa się jako garsoniera. "Od razu włączyłam nagrywanie w magnetofonie. Chciał, żebym trzymała za rękę,. Powiedział mi, że nie przyszedłby, gdybym nie miała trzymać go za rękę. Późnej ta ręka przesunęła się na rami, potem jeszcze dalej, więc wszystko zatrzymałam..." - opowiadała. "Skończyło się to bardzo gwałtownie, ponieważ powiedziałam jasno"nie". Walczyliśmy na podłodze, padły ciosy, ja go kopnęłam. On rozpiął mi stanik, próbował rozpiąć spodnie..." - relacjonowała dziennikarka.

Młoda kobieta rok po emisji programu, w którym relacjonowała seksualny atak, na swojej stronie internetowej ogłosiła, że mówiła wówczas o DSK. Jej matka stwierdziła, że kariera jej córki została przetrącona, a sama Tristane Banon doznała wielu nieprzyjemności. Dodała, że DSK jest ojcem jej najlepszej przyjaciółki i byłym mężem jej chrzestnej. Skarżenie go było więc sprawą kłopotliwą. "Rozmawiałam raz z DSK. Powiedział mi: "Nie wiem, co mnie naszło, odbiło mi".

Niedawno jednak Anne Mansouret, socjalistyczna kandydatka na deputowaną, przyznaje, że żałuje, iż odwodziła córkę od złożenia skargi przeciwko DSK.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Tematy: gwałtMFWDSK
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj